46. „Groźba jest dla ludzi, którzy nie są gotowi na rezygnację.”
Stanęła skamieniała i nie wiedziała co powiedzieć. Widać było dezorientację, ale po chwili jak opętana wypchnęła mnie z pokoju. Niczym Dumbledore z gabinetu! Stałam tak przed drzwiami i analizowałam CO SIĘ WŁAŚCIWIE STAŁO. Doszłam do wniosku, że stanie 5 minut przed zamkniętymi drzwiami z wyłupiastymi oczami nie jest najlepszym rozwiązaniem. Gdy już odchodziłam, uchyliła drzwi i powiedziała pół-głosem. - Nic nie ukrywam. Zatrzasnęła drzwiami. - Właśnie widzę... - szepnęłam do siebie. Nie wiedząc co ze sobą zrobić poszłam dalej rozdawać prezenty. Wszyscy mi podziękowali... prawie wszyscy. Kapitan drużyny Ravenclawu, czyli uroczy jak zwykle Corner, po prostu przyjął prezent w Pokoju Wspólnym i nie raczył się uśmiechnąć nawet! Przymrużyłam oczy, ale chwilę później podbiegłam do Olivera. Dla niego prezent był od serca! Tak, mam serce! Czasem jestem tylko wredna... ale można to zgonić na urok osobisty. - Olie, Olie, O...